Tort miodowy z Roztocza z kremem z kaszy manny.
Tradycyjny miodownik z Roztocza to wielowarstwowe ciasto miodowe, przekładane kremem z kaszy manny. Całość dojrzewa przez noc, dzięki czemu smaki się łączą, a ciasto staje się miękkie i wilgotne. Deser, który łączy w sobie prostotę dawnych regionalnych wypieków z wyjątkową elegancją tortu świątecznego.
Najlepiej smakuje po 24 godzinach.
Czas przygotowania: 1 godzina i 30 minut
Liczba porcji: ok. 12
Wartość energetyczna: ~ 500 kcal (1 porcja)
Składniki na ciasto:
- 4 łyżki (ok. 100 g) miodu naturalnego
- 150 g cukru
- 100 g masła
- 2 jajka
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- ok. 500 g (typ 450–500) mąki pszennej
- 2 łyżki śmietany kwaśnej
- szczypta soli
Krem z kaszy manny:
- ½ litra mleka
- 3 łyżki czubate kaszy manny
- 100 g cukru
- 200 g (prawdziwe, 82%) masła
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- odrobina spirytusu lub soku z cytryny (dla aromatu) – opcjonalne
Przygotowanie krok po kroku:
Ciasto:
W rondelku rozpuść miód, masło i cukier, podgrzej do połączenia składników (nie gotuj).
Gdy masa lekko przestygnie, dodaj jajka i śmietanę, wymieszaj.
Wsyp sodę i mąkę, zagnieć ciasto – ma być elastyczne, nie klejące.
Podziel na 10 równych części, rozwałkuj na cienkie placki.
Piecz każdy blat osobno w 180°C przez ok. 7–8 minut na złoty kolor i wystudź na kratce – po upieczeniu będą twarde, ale zmiękną po przełożeniu.
Krem z kaszy manny:
Zagotuj mleko z cukrem i cukrem waniliowym
Wsyp kaszę manną cienkim strumieniem, gotuj i mieszaj do zgęstnienia (ok. 5 min) i wystudź.
Miękkie masło utrzyj mikserem na puszysto, dodawaj po łyżce przestudzoną kaszę – powstanie gładki, aksamitny krem.
Przełożenie:
Blaty posmaruj kremem i przykryj ze sobą warstwami. Z jednego zrób kruszonkę i posyp całość.
Odstaw w chłodne miejsce na co najmniej 12 godzin – najlepiej 24, żeby zmiękł i nabrał aromatu.
Wskazówka regionu:
Na Roztoczu miód nigdy nie był tylko słodzidłem, ale symbolem błogosławieństwa i dostatku.
Dlatego gospodynie często używały miodu z własnej pasieki – najczęściej lipowego lub spadziowego – i zawsze dodawały go po cichu, z modlitwą, żeby „ciasto wyszło słodkie jak życie”.
Mówiło się też, że miodownik najlepiej udaje się wtedy, gdy serce piekącej jest spokojne. Dlatego ważne jest aby nie spieszyć się z miodownikiem — on lubi noc i ciszę. To znaczy, że najlepiej smakuje następnego dnia, kiedy blaty całkowicie nasiąkną kremem.
Historia i tradycja tortu miodowego z Roztocza
Tort miodowy, zwany dawniej „plackiem miodowym” lub „miodownikiem weselnym”, ma na Roztoczu długą i ciepłą historię.
Pojawił się w kuchniach lubelskich gospodyń już w XIX wieku, gdy miód był jednym z najcenniejszych produktów w gospodarstwie — nie tylko ze względu na smak, ale i jego symbolikę.
Wierzono, że miód pochodzi prosto z błogosławieństwa Stwórcy, dlatego używano go w wypiekach świątecznych i weselnych, by zapewnić rodzinie pokój, miłość i dostatek.
Miód łączono z mąką pszenną, śmietaną i jajkami z własnego podwórka — składnikami prostymi, ale czystymi i pełnymi życia.
W wielu wsiach Roztocza — zwłaszcza w okolicach Józefowa, Zwierzyńca i Szczebrzeszyna — ten tort był wypiekany przez gospodynie w dni poprzedzające wesele.
Blaty pieczono w piecu chlebowym, przekładano powidłami śliwkowymi i kremem z kaszy manny, a całość dojrzewała przez noc w chłodnej spiżarni, przykryta lnianą ściereczką.
Podawano go po oczepinach, kiedy emocje już opadły, a na stołach królowały ciasta symbolizujące nowy początek.
Panna młoda kroiła pierwszy kawałek, dzieląc go z mężem — na znak, że odtąd będą dzielić wspólne życie, słodkie jak miód i spokojne.
Dziś tort miodowy wciąż zachowuje swój wyjątkowy charakter — prosty, lecz wyrafinowany, pachnący miodem, i domowym ciepłem.



